19.01.2014

Trudne początki

Początki ciąży to był dla mnie bardzo trudny czas. 
   Po pierwsze: badania prenatalne. 
Jeździłam na nie do oddalonego o 100 km miasta wojewódzkiego. 
Prawdopodobieństwo wystąpienia wad genetycznych w moim wieku wyniosło 1:104, lekarz stwierdził ognisko hiperechogeniczne na serduszku Maleństwa i dał skierowanie do genetyka.  W domu internet poszedł w ruch i troszkę lżej, takie ognisko powinno się samoistnie wchłonąć. 
Genetyk skierował mnie na amniopunkcję, aby wykluczyć lub potwierdzić wady genetyczne.  W wyniku tego badania dochodzi do poronienia jednego na setkę dzieci.Decyzja brzmiała NIE!
Następna wizyta u lekarza: to przeklęte ognisko dalej jest!!!
Kolejna wizyta w 30-tym tygodniu ciąży i brak wszelkich markerów, w tym tego dotyczącego serduszka!!!!  Co za radość !!!
     Po drugie: praca.
Kobiety w ciąży są pod ochroną ale... wszystko można obejść. Zmieniono szybciutko schemat organizacyjny, likwidując mój etat i wręczono mi wypowiedzenie stanowiska pracy i płacy proponując inne, za inne pieniądze. Pracuję w tej firmie dość długo i czegoś takiego się nie spodziewałam! Niestety, musiałam przystać na te warunki.
     Po trzecie: wszelkie inne niewiadome oraz obawy, których nie ma kto rozwiać bo moje koleżanki rodziły około 20-cia lat temu!

2 komentarze:

  1. Życzę powodzenia i zdrowego maluszka pomimo wieku, mam nadzieję że będziesz także dodawała posty po porodzie :)

    Pozdrawiam,
    xweetlie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu. Wam również życzę wszystkiego najlepszego!
      Pozdrawiam

      Usuń