19.01.2014

W co ja się mam ubrać czyli małe DIY dla brzuchatek

   Przed zajściem w ciążę ważyłam 54kg i nosiłam rozmiar 36 -38 jednak brzuszek szybko zaczął się powiększać i okazało się, że nie mam w czym chodzić.Obleciałam całe miasto i wróciłam z jednymi spodniami i dwiema parami leginsów. Ubrań ciążowych w moim mieście niestety brak.Za chwilę i tak okazało się, że tylko getry mogą się na coś przydać i tak zostało do tej pory - oczywiście w większej ilości. Już w szóstym miesiącu przybyło mi 15kg a obecnie na początku ósmego to już 21kg, ważę wiec 75kg.   Błachostka ;) Dzięki Bogu i codziennemu smarowaniu kremem choć rozstępów nie mam a brzuszek mam duży a nawet baaardzo duży.




Jednak wszystkie leginsy i majtki mają pewną wadę, mają za wysoki stan i cisną pod brzuszkiem. Mój sposób to częściowe wyprucie gumek. W majtkach pruję gumkę od szwu bocznego poprzez część przednią aż do drugiego szwu bocznego. Natomiast w leginsach zostawiam gumkę tylko na części środkowej pleców.I już mi lepiej!



Trudne początki

Początki ciąży to był dla mnie bardzo trudny czas. 
   Po pierwsze: badania prenatalne. 
Jeździłam na nie do oddalonego o 100 km miasta wojewódzkiego. 
Prawdopodobieństwo wystąpienia wad genetycznych w moim wieku wyniosło 1:104, lekarz stwierdził ognisko hiperechogeniczne na serduszku Maleństwa i dał skierowanie do genetyka.  W domu internet poszedł w ruch i troszkę lżej, takie ognisko powinno się samoistnie wchłonąć. 
Genetyk skierował mnie na amniopunkcję, aby wykluczyć lub potwierdzić wady genetyczne.  W wyniku tego badania dochodzi do poronienia jednego na setkę dzieci.Decyzja brzmiała NIE!
Następna wizyta u lekarza: to przeklęte ognisko dalej jest!!!
Kolejna wizyta w 30-tym tygodniu ciąży i brak wszelkich markerów, w tym tego dotyczącego serduszka!!!!  Co za radość !!!
     Po drugie: praca.
Kobiety w ciąży są pod ochroną ale... wszystko można obejść. Zmieniono szybciutko schemat organizacyjny, likwidując mój etat i wręczono mi wypowiedzenie stanowiska pracy i płacy proponując inne, za inne pieniądze. Pracuję w tej firmie dość długo i czegoś takiego się nie spodziewałam! Niestety, musiałam przystać na te warunki.
     Po trzecie: wszelkie inne niewiadome oraz obawy, których nie ma kto rozwiać bo moje koleżanki rodziły około 20-cia lat temu!

18.01.2014

Ciąża ?! W tym wieku?!!!

Właśnie tak..... 
Najpierw szok i niedowierzanie, potem strach i wątpliwości a następnie uniesienie i niesamowita radość.
Wielka eksplozja różnych emocji. Tak było na samym początku bo teraz jestem już w ósmym miesiącu ciąży i szykuję się do przyjścia Maleństwa na świat.